.

Po tylu latach. Podskórnie, jak DNA, zakotwiczyły się mechanizmy. Tylko nie ma drugiej strony do podziału emocji i zweryfikowania racji. Nie ma. I ciągle głupio jest zapytać. Czy to jest rozdrapywanie ran? Czy będzie jako akceptacja? Przecież zawsze chciałam wy_ja_śnie_nia. (…) żeby po reakcji równanie było zreaktywowane wynikiem. Czy nie o to chodziło?

W którym miejscu brakło katalizatorów?

W którym miejscu brakło kotwicy?

W którym momencie roztwór był przesycony?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

Zbieram ludzkie historie.

Pytania, pytania, pytania…

Czas przestać zadawać.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

I co z tego, że zdania nie zaczyna się od i, tak samo jak to że uśmiecham się, gdy wszyscy, dosłownie wszyscy, no może jedna pani w metrze uśmiechnięta była oczami, prócz mnie. Inne uśmiechy pachną grą, prowokacją, sztucznie wprowadzonym światem. A wiatr robi z tego i tak co chce. Nie zatrzyma włosów rozwianych w kierunkach dowolnych, spódnicy owiewającej peron, łydki, muskających fałdę o kolejne zgniecenie materiału. Nie zatrzyma się, jak nie zatrzyma się wody płynącej w kierunku określonym nurtem ponad czas, który skrapla się mgłą ze słońcem wschodzącym każdego dnia tak samo, a inaczej.
Jesteśmy sami, a nie jesteśmy samotni. Jesteśmy tutaj, gdzie dźwięki współczesności mieszają się z emocją zamierzonego szarpania struny o strunę, głosową też. Gdzie gęsia skórka wywołana jest dźwiękiem, wiatrem, słońcem, wilgocią, mgłą…

Jak mgła, istnienie w międzyczasie milisekund, promień oddechu, natury utkanej spotkaniami ze sobą.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj